B L O G I


2011

Listopad

2010

Wrzesień
Luty
Styczeń

2009

Wrzesień
Maj
Kwiecień
Marzec

2008

Marzec
Luty

2007

Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2006

Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Luty
Styczeń

2005

Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2004

Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Maj









Designed by Me
Picture from Kyle

9 stycznia 2012 :: 19:45 (1)


Kogo ja próbuję oszukać...?


6 listopada 2011 :: 00:21 (0)


Nie powinieneś był mnie tu zostawiać. Teraz nie wiem gdzie jestem... kim jestem...


24 września 2010 :: 15:43 (0)


Rzeczywistość okazuje się być kubkiem niedopitej herbaty.
Gorzkiej i letniej.
I pomyśleć, że kiedyś niecierpliwie parzyłam sobie nią usta...


11 lutego 2010 :: 21:14 (4)


Nie wiem przez co chciałam przejść, dokąd dojść. Nie wiem kiedy się zgubiłam.
Coś przemknęło, przesunęło się tak blisko...
I ta dziwna gorycz, gdy pomyślę, że miały więcej szczęścia.

Szczęścia?

Więcej serca i rozumu.
Tego mi tak naprawdę trzeba.


17 stycznia 2010 :: 22:16 (2)


Nie mam siebie. Całość to tylko powielanie, żałosne 'kopiuj-wklej'.
Zamknęłam się w ciasnym schemacie pełnym absurdalnych oczekiwań i nie chcę wyjść bojąc się... czego?

.permanentnie zaplątany stan.


23 września 2009 :: 18:46 (3)


świat
zamknięty w jednej dłoni
uchwycony lekko w palce
czas
topniejący w gorących promieniach
Twojego uśmiechu
poranek





...jesiennie...słonecznie...




29 maja 2009 :: 12:33 (2)


Teraz wreszcie uda mi się uwolnić z tej paranoicznej karuzeli, na której z każdym obrotem jest mi coraz bardziej niedobrze. Ten pęd nie pozwala wykrzyczeć zalegających w głębi zepsutych myśli.
Chcę się zatrzymać i wyrzucić to z siebie. Położyć się na mokrej trawie i wyparować z pierwszym promieniem słońca...


Chodź, zabiorę Cię wyżej,
Ciebie jednego.
Tam, gdzie są złote ulice zbudowane z moich spełnionych marzeń. One wszystkie mają sens.
One są.


29 kwietnia 2009 :: 20:53 (2)


oparłam dłonie o parapet nieba
pochłonięta myślami nie zauważyłam
słońca
chylącego się ku zachodowi

postawiłam stopy na niebieskim gzymsie
wypatrując dogodnego miejsca nie wiem kiedy
ciało
stało się takie lekkie

skoczyłam pełna wiary
w nieistniejące wyciagnięte ramiona
a niebo...

niebo
okazało się zbyt twarde
by na nim lądować


----------------------------

Kiwi!


14 marca 2009 :: 10:59 (1)


Na urodziny chcę dostać sen w pigułce. Może wtedy przynajmniej miarowy oddech wypełni choć w części przestrzeń tej dziwnej pustki.
Sen będzie piękny. Nie taki o górze, z której spadają ludzie czy o palcach zaciśniętych wokół nadgarstków.
To będzie sen o wąskiej ścieżce, którą biegnę w pełnym słońcu, o dalekim horyzoncie, gdzieś po drugiej stronie morza.
To będzie sen o muzyce gubiącej rytm, całej w dźwięki rozbitej, zagłuszającej nadchodzący świt.
Bo tylko tak można poskładać wszystko w całość, odgadnąć na czym polega ta gra pozorów.
To będzie dobry sen.
Taki jak lubię.


31 marca 2008 :: 21:56 (2)


Znów idę tą drogą, lecz tym razem coś się zmieniło. Już nie błądzę w ciemnościach - teraz wyraźnie widzę przed sobą ścieżkę oświetloną przez księżyc. Stało się jasne dokąd powinnam się udać. Ta jedna droga - świadomośc jej końca budzi jednak we mnie lęk. A tak niewiele czasu...


15 lutego 2008 :: 00:21 (3)


Pewien człowiek zapytał mnie kiedyś: 'Dokąd idziesz, Kasiu?'
Uniosłam głowę, spojrzałam w niebo ponad nami... 'Tam'-pokazałam mu najjaśniej świecącą gwiazdę......


13 lutego 2008 :: 13:02 (0)


Przyszło mi śnić najpiękniejszy na jawie sen.
O Tobie, z Tobą, dla Ciebie.
I wszystko nagle znów stało się piękne! Jak dobrze wiedzieć, że jesteś tak blisko. Z uśmiechem zamknę dziś oczy - już się nie boję, bo mam siłę w Tobie.

Lecz teraz, nim noc nadejdzie, schowajmy nasze sny głęboko, by nikt nie wiedział, że ja i Ty... Bo jeszcze nie czas, choć tak trudno trwać...


3 listopada 2007 :: 21:12 (1)


Jeszcze nie widzę tego dokładnie, lecz wyraźnie wyczuwam znajome poruszenie. Mój świat jakby zwolnił, zrobiło się chłodniej. Wiatr znów przynosi zapach.

Ten zapach.

Tak pachnie bezsilność - mokrą ziemią i wzburzonym morzem, dobrze znanym z paru dłużących się chwil.
Wiatr... Nigdy nie wiem kiedy się pojawi, chociaż mam pewność, że wróci. Zawsze wraca. Nie da się z nim walczyć, a jednak trzeba poradzić sobie z przeszywającym na wskroś dreszczem jaki wzbudza wdzierając się pod ubranie.

Mogłabym więc próbować choć trochę osłonić się Twoim ciepłym głosem i pewnym ramieniem.
Mogłabym... Gdyby...


26 października 2007 :: 17:39 (0)


Boję się...

Tym niepojętym strachem do bólu wypełniającym każdą cząstkę ciała.
Tępo pulsującym tuż pod skórą lękiem.
Myślą niespokojną krążącą gdzieś pomiędzy wszystkim.

A byłam przecież w tym miejscu już tak wiele razy, lecz wciąż nie przyzwyczaiłam się do wszechobecnych krzyków rozdzierających świadomość.

I wszystko to nic.
Całe to przerażenie kryte za niepewnym uśmiechem i dziwny niepokój rodzący się gdzieś głęboko w piersi - to nic.
To nic...?


1 września 2007 :: 21:57 (4)


I tak kończy się ten dziwny okres, pełen małych wzlotów i trochę większych upadków. A może to było na odwrót? Teraz to i tak bez znaczenia.
Powoli zaczynam się więc pakować przy dźwiękach ukochanego requiem i zdziwionym wzroku mojego kota. Jego chyba najbardziej będzie mi brakować.
Czuję się jakbym już nigdy nie miała tu wrócić - do tego miejsca, tego czasu. Chowam stare zdjęcia do małego pudełka. Zwłaszcza to jedno... Kto by przypuszczał, że spotkam go właśnie tam?
Mam ogromny mętlik w głowie. Chciałabym to wszystko wyrzucić z siebie, a przecież nie mogę... Nie ma komu? Sama nie wiem. Trudno być teraz kogoś pewnym.
A jednak wszystko idzie do przodu. Nikogo już nic nie obchodzi. Mnie powoli też zaczyna być obojętne...
Zamykam plecak, kot już usnął na mojej poduszce.

"Śpij, nocą śnij, niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi, teraz śpij...
Niech dobry Bóg zawsze Cię za rękę trzyma, kiedy ciemny wiatr porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie pamiętaj, że jak na deszczu łza - cały ten świat nie znaczy nic a nic. Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil..."

Jest dobrze. Spędziłam miłe chwile ze wspaniałymi ludźmi i nie mogę chyba narzekać. Staram się nie myśleć o tym co złe. Tymbardziej, że od jutra... No nic. Jakoś to będzie.